Historia maszyny losującej
Znając prawdopodobieństwo zwycięstwa w multilotka i liczbę kupionych blankietów można się pokusić o oszacowanie ewentualności, że w losowaniu lotto nastąpi kumulacja. Dla tak ogromnej próbki zdarzeń, jaką jest losowanie lotto, bardzo dobre zaokrąglenie otrzymamy za pomocą rozkładu Poissona. Np. jeśli w grze 13 z 60 obstawiono około 19 tysięcy kuponów (czyli tyle, ile jest kombinacji 6 z 49) to prawdopodobieństwo kumulacji wynosi 2,123 czyli po prostu 3 przez e (podstawę całkowego).
Wśród wszystkich moich zawodowych pasji zawsze interesowałem się kulisami gry zwanej z włoska lotto.Przecież to fascynujące, że cały czas na globie spełniają się bajki o żebraku, który z dnia na dzień zostaje księciem… Często polemizowałem o tym z koleżankami, które pracują w Totalizatorze Sportowym. Pytałem je, kim są osoby wygrywające ogromne kumulacje w lotto, co robią z monetami, jak je odbierają, jak się zachowują itp. Zadziwiająca jest historia największej wygranej w historii kumulacji Dużego Lotka, czyli kwoty w wysokości 22 tysięcy 119 tysięcy 432 złotych i 30 groszy. Ładna sumka, można za nią kupić trochę dvd i komputerów!
Od 6 lipca 2004 r. dołączona została nowa opcja do gry lotto, o imieniu Multi Lotek Plus. Liczba “Plus” jest ostatnią cyfrą w kolejności losowania się kul. Dzięki temu maksymalna wygrana w Multi Lotka wynosi 22 milionów złotych przy wybraniu opcji “Plus” i przy dziewięciokrotnej stawce.
Kupon “Plus” kosztuje 6 zł. Pierwszą, historyczną cyfrą Plus wylosowaną 6 marca 2006 roku jest 11.
Komora mieszania maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady. I rozpoczynamy losowanie sześciu liczb twarz, ale chyba przede wszystkim charakterystyczny głos Ryszarda Rembiszewskiego, który wypowiada te słowa, kojarzą wszyscy gracze, którzy oglądają losowania lotto. Od 20 lat pokazuje się w ich telewizorach i nielicznych zamienia w krezusów. Kiedyś na ulicy zaczepiła mnie pani i zapytała, co ja takiego w sobie mam, że ona nie chce już grać, ale jak tylko mnie zobaczy, to na drugi dzień od razu biegnie do kolektury mówi Ryszard Rembiszewski. Inna kobieta chciała mnie kiedyś uszczypnąć na szczęście śmieje się. Przyznaje, że na porządku dziennym są pytania o liczby, jakie zostaną wylosowane. A największe zdziwienie wzbudza jego widok w kolekturze, gdy sam zawiera zakłady. Do tej pory jego najwyższa wygrana to 120 złotych. Mam za to szczęście w miłości twierdzi. I dodaje, że raczej nie pochwaliłby się telewidzom, gdyby kiedyś trafił szóstkę.Wielu podejrzewałoby mnie, że znałem liczby mówi Rembiszewski. Zaznacza, że nie zrezygnowałby z pracy, bo bardzo lubi adrenalinę, która towarzyszy losowaniom Lotto. Trzeba umieć budować napięcie i mieć niesamowity refleks. W tak krótkim programie na żywo może zdarzyć się wszystko. Tak jak wtedy, gdy z maszyny wysypały się nam kule opowiada pan lotto. Właśnie przede wszystkim refleksu uczą się od niego nowi prezenterzy. Rembiszewski twierdzi, że najbardziej cieszy go, gdy pieniądze wygrywają osoby, które rzeczywiście ich potrzebują.Raz przyszła do nas pani, która miała niepełnosprawne dziecko. Dzięki wygranej mogła zapewnić mu byt wspomina.
